› Fora › Inwestowanie › Giełda Papierów Wartościowych › Obligacje skarbowe czy ETFy? › Odpowiedz na: Obligacje skarbowe czy ETFy?
Cześć!
Przy takim profilu ja nie wrzucałbym wszystkiego w jedno rozwiązanie. Jeśli najważniejsze jest dla Ciebie to, żeby plan dało się utrzymać regularnie i bez paniki, to przy horyzoncie 5 lat rozsądniej wygląda miks, a nie wybór „albo ETF, albo obligacje”. Szeroki ETF daje większy potencjał wzrostu, ale w takim okresie musisz zaakceptować, że po drodze może przyjść mocniejsza korekta. Z kolei obligacje detaliczne są spokojniejsze i lepiej pasują do części pieniędzy, które mogą później wejść na wkład własny do mieszkania.
Ja zrobiłbym to etapami. Najpierw zbudował porządną poduszkę bezpieczeństwa, a dopiero potem rozdzielał miesięczne 1 500 zł między rynek i bezpieczniejszą część oszczędności. Jeśli poduszka nie jest jeszcze gotowa, to najpierw trzymałbym ją tam, gdzie opisano w materiale o gdzie trzymać oszczędności w 2026, a dopiero nadwyżkę kierował dalej. Przy Twoim podejściu ważniejszy od „maksymalnego wyniku” jest system, którego nie porzucisz po pierwszym słabszym kwartale.
Praktycznie widzę to tak: jeśli jesteś ostrożny, większą część odkładałbym w obligacje skarbowe, a mniejszą w ETF-y na start. Nie dlatego, że ETF jest zły, tylko dlatego, że strategia ma wytrzymać także wtedy, gdy wykres zrobi się czerwony. W kwietniu 2026 detaliczne obligacje skarbowe dają obecnie m.in. 4,15% dla 2-letnich, 4,40% dla 3-letnich, 4,75% dla 4-letnich i 5,35% dla 10-letnich, więc to nie jest żadna „strata czasu”, tylko spokojniejsza część planu.
Gdybym miał to zamknąć w jednym zdaniu: najpierw poduszka, potem miks obligacji i ETF, bez heroizmu i bez finansowego kina akcji. Przy Twoim podejściu regularność wygra z próbą wyciśnięcia każdego dodatkowego procenta.
Pozdrawiamy.