› Fora › Forum dla zadłużonych › Pomoc dla zadłużonych › Plan spłaty zadłużenia po utracie nadgodzin w firmie › Odpowiedz na: Plan spłaty zadłużenia po utracie nadgodzin w firmie
Cześć!
To jest właśnie ten moment, w którym warto działać zanim pojawią się realne opóźnienia, a nie dopiero wtedy, gdy wszystko zacznie się sypać. Skoro ubyło Ci około 1 400 zł miesięcznie, a same zobowiązania to 2 250 zł, to problem nie wygląda na brak dyscypliny, tylko na zmianę warunków, której budżet już nie amortyzuje. W takiej sytuacji nie czekałbym biernie na powrót nadgodzin, bo to może się przeciągnąć i wtedy wejdziesz w gorszą pozycję do rozmowy z bankiem.
Ja zrobiłbym to w tej kolejności. Najpierw sprawdziłbym, które zobowiązanie jest najdroższe i czy da się obniżyć miesięczny ciężar przez kredyt konsolidacyjny albo restrukturyzację, ale bez składania dziesięciu wniosków naraz. Równolegle ograniczyłbym buforowe produkty, czyli przede wszystkim spojrzał, czy karta kredytowa nie zjada zdolności i nie podtrzymuje złudzenia, że „jeszcze jakoś się dopnie”. BIK i poradniki bankowe są zgodne, że limity i karty wpływają na ocenę ryzyka, nawet gdy nie są stale wykorzystane.
Druga rzecz: zanim poprosisz o wakacje kredytowe czy zmianę harmonogramu, przygotuj prostą tabelę dochód–wydatki–raty. Bank dużo lepiej rozmawia z kimś, kto pokazuje liczby i reaguje wcześniej, niż z klientem, który zgłasza się dopiero po dwóch nieopłaconych terminach. UOKiK też przypomina, że przy problemach ze spłatą warto od razu kontaktować się z kredytodawcą i szukać rozwiązania przed wejściem w zaległość.
Sprzedaż auta traktowałbym dopiero jako dalszy krok, i tylko wtedy, gdy faktycznie daje realną ulgę, a nie rozwala logistykę rodziny. Na Twoim miejscu najpierw uporządkowałbym zdolność kredytową i budżet, potem uderzył do banku z propozycją restrukturyzacji albo konsolidacji, a dopiero na końcu ciął aktywa. Największy efekt zwykle daje szybka reakcja i zmniejszenie miesięcznego obciążenia, zanim pojawi się pierwszy naprawdę zły miesiąc.
Pozdrawiamy.