› Fora › Forum dla zadłużonych › Pomoc dla zadłużonych › Mam trzy chwilówki i jedną wypłatę – którą spłacać najpierw? › Odpowiedz na: Mam trzy chwilówki i jedną wypłatę – którą spłacać najpierw?
Cześć!
Przy takim układzie najważniejsze jest jedno: nie dokładaj czwartej chwilówki. Skoro realnie możesz wyjść z tego w 2–3 miesiące, to celem powinno być ograniczenie nowych kosztów, a nie „kupienie sobie czasu” refinansowaniem. UOKiK wprost ostrzegał przed rolowaniem pożyczek, czyli dokładnie tym mechanizmem, w którym nowy produkt spłaca stary, a klient zostaje głównie z dodatkowymi kosztami.
Ja ustawiłbym kolejność tak:
- najpierw spłata tej pożyczki, która ma najkrótszy termin i najwyższy koszt opóźnienia,
- potem rozmowa z firmą, która już teraz proponuje raty albo ugodę,
- a na końcu zostawienie sobie minimalnego, kontrolowanego poślizgu tam, gdzie konsekwencje będą najmniejsze.
Warto zajrzeć do działu pożyczki pozabankowe i chwilówki, bo tam najłatwiej porównać, które firmy szybciej idą w windykację, a które są bardziej skłonne do rozmowy.
Z pożyczkodawcami nie czekałbym, aż sami zaproponują warunki. Lepiej samemu wyjść z propozycją: konkretny termin, konkretna kwota, bez emocji i bez obietnic z sufitu. UOKiK przypomina, że przy problemach ze spłatą warto kontaktować się z pożyczkodawcą, zanim pojawi się większa zaległość, bo wtedy jest większa szansa na odroczenie albo raty bez nakręcania windykacji. Pomocny będzie też wątek jak wyjść z pętli chwilówek oraz materiał o RRSO i realnym koszcie pożyczek, bo refinansowanie często wygląda rozsądnie tylko do momentu policzenia całości.
Druga ważna rzecz: jeśli którąś pożyczkę spłacisz wcześniej, pamiętaj o prawie do proporcjonalnego zwrotu części kosztów, w tym prowizji, przy kredycie konsumenckim. Rzecznik Finansowy jasno wskazuje, że taki zwrot się należy, więc warto o nim pamiętać przy domykaniu sprawy. Dobrze też równolegle ogarnąć finanse osobiste i budżet domowy, żeby po wyjściu z tych 2–3 miesięcy nie wrócić do tego samego punktu.
Gdybym miał to zamknąć najprościej:
nie refinansować, tylko ustalić priorytet spłat, samemu zaproponować ugodę i ciąć koszty opóźnienia tam, gdzie są najwyższe. Pierwsza rozmowa rzeczywiście ustawia ton, więc najlepiej wejść w nią z liczbami, a nie ze stresem.