› Fora › Finanse osobiste › Karty kredytowe › Czy rezygnować z karty kredytowej przed wzięciem kredytu mieszkaniowego? › Odpowiedz na: Czy rezygnować z karty kredytowej przed wzięciem kredytu mieszkaniowego?
Cześć!
Doradca co do zasady ma rację: przy kredycie mieszkaniowym bank zwykle patrzy nie na to, że dziś karta ma saldo zero, tylko na sam przyznany limit. BIK wprost wymienia limity na kartach kredytowych i liniach debetowych jako element wpływający na zdolność kredytową, a poradniki hipoteczne banków i porównywarek przypominają, że nawet nieużywana karta może obniżać wynik w kalkulatorach.
W praktyce przy limicie 20 tys. zł najrozsądniejszym kompromisem bywa nie zamknięcie karty w panice, tylko obniżenie limitu do poziomu, który realnie jest Ci potrzebny w delegacjach. Dobra, terminowo spłacana karta wspiera historię kredytową, ale przy hipotece bank i tak częściej „widzi” potencjalne obciążenie niż Twoją dyscyplinę w okresie bezodsetkowym. Dlatego jeśli ta karta nie jest Ci niezbędna na obecnym limicie, obniżka zwykle wygląda lepiej niż zostawienie pełnych 20 tys. zł.
Nie kupuję też tezy, że samo zamknięcie karty tuż przed wnioskiem wygląda „podejrzanie”. Bardziej liczy się to, czy dane zdążą się zaktualizować w systemach banku i BIK. Dlatego nie robiłbym tego na tydzień przed złożeniem wniosku, tylko odpowiednio wcześniej i po zmianie sprawdził raport BIK. Dobrze też zajrzeć do materiału o zdolności kredytowej i do działu kredyty hipoteczne, bo przy Waszych dochodach każda korekta limitów może po prostu poprawić margines bezpieczeństwa.
Ja bym zrobił to tak: jeśli karta jest potrzebna służbowo, obniżyć limit, zamiast zamykać. Jeśli nie jest potrzebna przez najbliższe 2–3 miesiące, można rozważyć zamknięcie, ale z wyprzedzeniem i po sprawdzeniu aktualizacji danych. Przy hipotece wygoda z karty jest fajna, ale tańszy i pewniejszy kredyt mieszkaniowy jest jednak trochę ważniejszy niż komfort przy rezerwacji auta.
Pozdrawiamy.