› Fora › Forum dla zadłużonych › Komornik, windykacja, zajęcia komornicze › Firma windykacyjna straszy sądem po jednej racie – reagować pisemnie?
- Ten temat ma 1 odpowiedź, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 1 tydzień przez Administrator Kredytowe-Forum.pl.
-
AutorWpisy
-
WojtekW
Witam.
Mam pożyczkę, w której spóźniłem się z jedną ratą, i od kilku dni dzwoni do mnie firma windykacyjna. Rata nie jest ogromna, opóźnienie wynosi niecałe trzy tygodnie, ale ton rozmów zrobił się bardzo nieprzyjemny. Usłyszałem już o sądzie, kosztach, komorniku i tym, że „lepiej zapłacić dziś, bo jutro będzie gorzej”. Nie uciekam od długu i chcę go uregulować, ale czuję, że rozmowy telefoniczne są prowadzone tak, żebym działał w panice. A panika finansowa to najdroższy doradca, jakiego znam.
Czy w takiej sytuacji warto od razu pisać do wierzyciela albo firmy windykacyjnej oficjalne pismo z propozycją terminu spłaty? Mam możliwość zapłacić zaległość za około 10 dni, tylko nie chcę obiecywać czegoś przez telefon, a potem mieć problem, że ktoś inaczej to zapisał. Czy żądać potwierdzenia salda na maila? Czy windykacja po jednej racie faktycznie może szybko skierować sprawę do sądu, czy to raczej presja negocjacyjna? Będę wdzięczny za podpowiedzi, jak rozmawiać rzeczowo i zostawić ślad w dokumentach.
Nie szukam sposobu na uniknięcie spłaty, tylko na to, żeby nie dać się wkręcić w dodatkowe koszty i nerwy. Zależy mi również na tym, żeby wszystkie ustalenia mieć pisemnie, bo rozmowy telefoniczne kończą się różnie. Czy mail z propozycją spłaty wystarczy jako dowód dobrej woli, czy lepiej wysłać tradycyjne pismo i zachować potwierdzenie?
Cześć.
Przy opóźnieniu rzędu niecałych 3 tygodni najrozsądniej jest zrobić dwie rzeczy równolegle: przestać ustalać cokolwiek przez telefon i od razu wysłać pisemną propozycję spłaty. To nie wygląda jak ucieczka od długu, tylko jak uporządkowanie sprawy. Windykacja może kontaktować się z dłużnikiem, ale nie ma prawa opierać całej rozmowy na zastraszaniu czy wywieraniu presji przez strach. UOKiK już wcześniej kwestionował praktyki windykacyjne polegające na wywoływaniu nadmiernej presji i nękaniu klienta, a miejski poradnik konsumencki przypomina, że niedozwolone jest zastraszanie czy naruszanie dóbr osobistych dłużnika.
Na Twoim miejscu od razu wysłałbym mail do wierzyciela albo firmy windykacyjnej z trzema rzeczami: prośbą o potwierdzenie aktualnego salda, wskazaniem konkretnej daty spłaty za 10 dni i zastrzeżeniem, że prosisz o kontakt oraz ustalenia wyłącznie na piśmie. Taki ślad bardzo pomaga, bo później nie ma dyskusji, kto co powiedział przez telefon. Dobrze też zajrzeć do tematu reklamacji w banku i dochodzenia swoich praw, do działu pomoc dla zadłużonych i do materiału o ugodzie z wierzycielem, bo właśnie tam najlepiej widać, że przy takich sprawach porządek w dokumentach jest ważniejszy niż „dobra rozmowa”.
Co do sądu: tak, wierzyciel może teoretycznie skierować sprawę na drogę sądową, ale przy jednej opóźnionej racie i deklaracji szybkiej spłaty bardzo często to jest przede wszystkim presja negocjacyjna, a nie natychmiastowy scenariusz „jutro komornik”. Ważniejsze od straszenia jest to, żebyś miał dowód, że od razu zaproponowałeś realny termin i nie uchylałeś się od zapłaty. UOKiK i Rzecznik Finansowy pokazują też, że jeśli spór dotyczy podmiotu rynku finansowego, po reklamacji można iść dalej ścieżką formalną, ale najpierw trzeba właśnie złożyć reklamację i poczekać na odpowiedź.
Najpraktyczniejszy układ wygląda więc tak:
- najpierw mail z propozycją spłaty i prośbą o saldo,
- potem zachowanie wszystkich SMS-ów i historii połączeń,
- a jeśli rozmowy dalej będą agresywne — reklamacja do wierzyciela lub firmy windykacyjnej.
Mail w zupełności wystarczy na start, byle był konkretny i wysłany z adresu, który zachowasz. Pismo tradycyjne jest przydatne wtedy, gdy temat zaczyna się przeciągać albo chcesz mieć dodatkowe potwierdzenie nadania. Warto też szerzej ogarnąć finanse osobiste, bo przy takich sprawach najdroższe są zwykle nie same odsetki, tylko decyzje podejmowane pod presją.
Pozsdrawiamy.
-
AutorWpisy
› Fora › Forum dla zadłużonych › Komornik, windykacja, zajęcia komornicze › Firma windykacyjna straszy sądem po jednej racie – reagować pisemnie?