› Fora › Finanse osobiste › Kredyty konsolidacyjne › Czy konsolidacja obniży ratę czy wydłuży kłopot?
- Temat jest pusty.
-
AutorWpisy
-
Jednoręki1
Dzień dobry,
Rozpisałem sobie warianty w notatniku i każdy ma jakiś minus, dlatego wrzucam temat tutaj. Na dziś widzę to tak: po pierwsze na papierze nie wygląda to jeszcze jak tragedia, ale psychicznie mam już dość czterech różnych terminów spłaty i ciągłego pilnowania, co kiedy schodzi. Po drugie razem około 61 tys. zł zobowiązań, miesięcznie 2 870 zł rat, dochód 8,8 tys. netto, samotnie wychowuję syna. Po trzecie bank proponuje konsolidację z ratą około 1 980 zł, ale okres rośnie tak mocno, że końcowy koszt robi się dużo wyższy niż teraz.
Problem polega na tym, że każda z możliwych dróg ma swój minus. Mam dwa kredyty gotówkowe, kartę i raty za sprzęt. Wszystko płacone terminowo, tylko łączna miesięczna suma zaczyna mnie dusić. Nie wiem, czy traktować to jako oddech i uporządkowanie budżetu, czy jako eleganckie opakowanie tego samego problemu. Z drugiej strony niższa rata pozwoliłaby mi zbudować poduszkę i przestać żyć od przelewu do przelewu.
Próbuję podejść do tego spokojnie i nie dać się złapać na pozornie atrakcyjną miesięczną ratę albo uproszczoną symulację. Wiem też, że w praktyce ważne są szczegóły umowy, terminy, prowizje, sposób liczenia kosztów życia albo to, jak dana instytucja interpretuje niestandardową sytuację klienta. Najbardziej brakuje mi perspektywy osób, które faktycznie przeszły przez podobny proces i wiedzą, gdzie w symulacjach ukrywa się haczyk.
Jak Wy oceniacie konsolidację: jako realną pomoc czy raczej tylko przesunięcie ciężaru w czasie? Jeśli ktoś ma doświadczenie z podobną sprawą, będę wdzięczny za konkrety: co wyszło inaczej, niż zakładaliście i czego dopilnowalibyście drugi raz.
-
AutorWpisy
› Fora › Finanse osobiste › Kredyty konsolidacyjne › Czy konsolidacja obniży ratę czy wydłuży kłopot?