› Fora › Forum dla zadłużonych › Pomoc dla zadłużonych › Wspólne długi po rozstaniu, co robić?
- Ten temat ma 1 odpowiedź, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 1 godzina przez Administrator Kredytowe-Forum.pl.
-
AutorWpisy
-
EdytaRozstanie
Cześć,
Rozstałam się z partnerem, a na mnie dalej formalnie widnieje wspólny kredyt gotówkowy, z którego większość pieniędzy poszła na jego dawny biznes. Na początku miało być uczciwie, potem zaczęły się zaległości, wymówki i odkładanie rozmów, aż w praktyce zostałam z ratą, której sama nie planowałam dźwigać przez kolejne lata. W emocjach łatwo podejmować decyzje z zemsty albo z bezsilności, a ja wolę ustalić chłodny plan, który ochroni moje finanse i nie będzie kolejną improwizacją.
Mieszkamy już osobno, on twierdzi, że będzie spłacał swoją część, ale robi to nieregularnie, a bank nie interesuje się naszym rozstaniem, tylko tym, żeby rata wpływała na czas i bez dyskusji. Nie chcę zepsuć sobie historii w BIK przez cudzą niekonsekwencję, dlatego przez kilka miesięcy pokrywałam całość sama, tylko dłużej tak nie pociągnę bez szkody dla własnego budżetu i zdrowia. Myślę o ugodzie między nami, mediacji albo nawet drodze prawnej, lecz najpierw chciałabym zrozumieć, co mogę zrobić wobec samego banku i czy istnieje szansa na zdjęcie mnie z umowy bez całkowitej spłaty.
Czy ktoś wychodził ze wspólnego zadłużenia po rozstaniu i może napisać, od czego zaczął, żeby nie płacić za cudze obietnice w nieskończoność?
Pozdrawiam.
Cześć!
Niestety z punktu widzenia banku rozstanie samo w sobie niczego nie zmienia. Jeśli jesteście wpisani jako współkredytobiorcy, to nadal odpowiadacie solidarnie za całość długu, a nie „po połowie według ustaleń po rozstaniu”. To oznacza, że jeśli on płaci nieregularnie, bank może oczekiwać pełnej raty od Ciebie i opóźnienia uderzą także w Twoją historię kredytową w BIK. Tak to opisuje zarówno BIK, jak i banki w swoich poradnikach.
Jeśli pytasz o wyjście z umowy bez całkowitej spłaty, to jest ono możliwe, ale tylko za zgodą banku. W praktyce wchodzą w grę trzy ścieżki: przejęcie długu przez byłego partnera, zmiana współkredytobiorcy albo refinansowanie kredytu w innym banku. W każdym z tych wariantów bank sprawdzi, czy osoba zostająca przy długu ma wystarczającą zdolność kredytową, a czasem zażąda dodatkowego zabezpieczenia albo częściowej nadpłaty. Czyli najpierw trzeba rozmawiać z bankiem, a nie liczyć, że samo rozstanie „zdejmuje” Cię z umowy.
Na Twoim miejscu zrobiłbym to w tej kolejności. Po pierwsze, pilnował terminowej spłaty, żeby nie psuć sobie BIK. Po drugie, złożył do banku formalne pytanie o zwolnienie współkredytobiorcy albo przejęcie zobowiązania przez drugą stronę. Po trzecie, równolegle spisał z byłym partnerem pisemne porozumienie albo ugodę, kto i w jakiej części ma spłacać kredyt, a jeśli to nie działa, skonsultował regres i dochodzenie zwrotu nadpłat. Pomocny będzie też dział pomoc dla zadłużonych oraz temat ugody z wierzycielem.
Najkrócej: zacznij od banku i ochrony własnej historii spłat, bo cudze obietnice nie są dla banku żadnym zabezpieczeniem.
-
AutorWpisy
› Fora › Forum dla zadłużonych › Pomoc dla zadłużonych › Wspólne długi po rozstaniu, co robić?
Powiązane wpisy:
- Plan spłaty zadłużenia po utracie nadgodzin w firmie
- Konto oszczędnościowe 7% ale tylko do 50k – czy podzielić oszczędności?
- Zdolność kredytowa przy pracy zdalnej dla zagranicznej firmy
- Kredyt w czasie kryzysu – czy banki będą chętne do udzielania?
- Czy warto rozkładać oszczędności na kilka lokat bankowych?