› Fora › Inwestowanie › Giełda Papierów Wartościowych › ETF na kilka lat czy nadpłata kredytu
- Temat jest pusty.
-
AutorWpisy
-
WErA
Cześć.
Mam wolną kwotę co miesiąc i waham się między nadpłatą kredytu a inwestowaniem w ETF.
Kredyt hipoteczny ma saldo 330 tys. zł, oprocentowanie zmienne. Po opłatach zostaje mi około 1 200 zł miesięcznie. Do tej pory wszystko wrzucałam w nadpłatę, ale znajomi namawiają mnie na globalny ETF i dłuższy horyzont.
Rozumiem, że giełda może dać więcej, ale może też spaść akurat wtedy, gdy będę potrzebowała pieniędzy. Nadpłata jest nudna, ale od razu zmniejsza kapitał i daje psychiczny komfort.
Mam poduszkę na 6 miesięcy, więc nie chodzi o ostatnie oszczędności. Bardziej o strategię na 10-15 lat i to, czy przy kredycie warto w ogóle myśleć o inwestowaniu.
Czy ktoś dzieli nadwyżkę między ETF i nadpłatę? Jak ustaliliście proporcje, żeby nie żałować ani zbyt dużego ryzyka, ani zbyt wolnej spłaty kredytu?
Nie zależy mi na reklamowej odpowiedzi, tylko na doświadczeniach osób, które miały podobny układ. Zastanawia mnie, które elementy bank lub wierzyciel faktycznie analizuje, a które tylko straszą w rozmowach. Nie oczekuję gotowej decyzji za mnie, ale kilka trzeźwych głosów może mi bardzo pomóc poukładać temat.
-
AutorWpisy
› Fora › Inwestowanie › Giełda Papierów Wartościowych › ETF na kilka lat czy nadpłata kredytu