Administrator Kredytowe-Forum.pl

Odpowiedź forum utworzona

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 184 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Cześć!

    Niepotrzebna panika – to jest rozwiązywalny problem i masz więcej ochrony, niż myślisz. Nasza rada: działaj metodycznie, a bank prawie na pewno zwróci pieniądze.

    Co się stało – rzeczywistość:
    Klonowanie kart zbliżeniowych jest teoretycznie możliwe, ale w praktyce rzadkie. Bardziej prawdopodobne scenariusze: ktoś otrzymał dane Twojej karty (np. podczas zakupu online, z wycieku danych banku), albo ktoś fizycznie skopiował kartę w sklepie lub tramwaju. Małe kwoty (20–50 zł) to taktyka – przestępcy testują, czy transakcja przejdzie, zanim ukradną większą kwotę.

    Ochrona konsumencka – faktycznie masz ją:
    Jeśli nie autoryzowałeś tych transakcji (a nie), bank musi zwrócić pieniądze. To prawo unijne. 180 zł to niewielka kwota dla banku – uznają reklamację. Okres 30 dni to maksimum, zwykle szybciej (7–14 dni).

    Co robić teraz – krok po kroku:

    1. Reklamacja już złożona – dobrze. Dodaj do niej mail z pytaniem o status – dokumentuj wszystko.

    2. Zmień hasła – tak, zmieniaj hasła do bankowości internetowej i poczty (bo email to klucz do wszystkiego). Hasła powinny być unikalne (nie takie same jak do mediów społecznościowych itp.).

    3. Zgłoszenie na policję – możesz, ale nieobowiązkowe przy 180 zł. Jeśli się powtórzy, będzie sens. Zrób notatkę dla siebie (data, kwota, numery transakcji).

    4. Nowa karta – bank powinien Ci wysłać nową kartę automatycznie. Poproś o przyspieszenie.

    5. Blokada funkcji zbliżeniowej – możesz poprosić bank o wyłączenie (płacisz kodem PIN). To nieco mniej wygodne, ale bezpieczniejsze.

    Etui blokujące fale radiowe:
    Działają, ale niezbędne nie są. Normalna torebka lub portfel to wystarczająca ochrona (sygnał zbliżeniowy ma zasięg około 10 cm). Jeśli chcesz być ostrożny – kup za 30–50 zł, nie zaszkodzi.

    Czy to się powtórzy?
    Mało prawdopodobne – po zmianie karty dane stare będą nieważne. Ale generalnie: sprawdzaj wyciągi co miesiąc, miej włączone powiadomienia SMS o transakcjach, w miejscach, gdzie płacisz kartą, zawsze patrz, czy terminal nie wygląda podejrzanie.

    Nasza rada – bez paniki:
    Bank zwróci pieniądze. To jest procedura standardowa. Zmień hasła, dostań nową kartę, obserwuj konto przez miesiąc. Koniec. Jeśli będą dalsze transakcje – zgłoś policję i domagaj się bliższej analizy, ale przy 180 zł to przedwczesne.

    Dziękujemy za korzystanie z forum kredytowe.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Auto elektryczne to dobry wybór długoterminowo, ale musisz być realistą – to nie jest takie proste jak spalinówka. Nasza rada: najpierw rozwiąż praktyczne kwestie, dopiero potem myśl o kredycie.

    Program Eko-Auto – czy warto?
    Obniżka 0,5 pkt proc. przy 120 tys. zł przez 7 lat to rzeczywiście około 60–80 zł/miesiąc oszczędności. To nie wiele, ale zawsze coś. Jeśli bank oferuje bez dodatkowych warunków – bierz. Ale nie kieruj się tym programem jako głównym powodem wyboru auta elektrycznego.

    Zasięg – kluczowe dla Ciebie:
    Model 3 ma zasięg ~500 km przy pełnym naładowaniu. Twoje trasy 200–300 km to żaden problem – pół zasobnika baterii. Ale uwaga: zasięg spada w zimie (nawet o 30%). VW ID.4 podobnie (~480 km WLTP). Jeśli jeździsz głównie po mieście, elektryka to idealna dla Ciebie.

    Ładowanie – problem realny:
    Mieszkasz w bloku bez garażu – to największe zagrożenie. Musisz sprawdzić:

    • Czy przy bloku są publiczne ładowarki (sieć ChargeNow, Ekoenergetyka)?

    • Czy możesz negocjować z zarządcą bloku montaż ładowarki przy miejscu parkingowym?

    • Jakie są koszty publicznego ładowania (obecnie ~2–3 zł/kWh)?

    Bez dostępu do ładowania w domu auto elektryczne to będzie uciążliwe. Musisz to rozwiązać przed zakupem.

    Wartość odsprzedażowa:
    Tesle tracą wartość wolniej niż spalinówki (około 50–60% wartości po 5 latach). VW ID.4 podobnie. Baterie w nowoczesnych autach (Model 3, ID.4) wytrzymują 8–10 lat bez znaczącego spadku pojemności (do 80–85%). To nie jest problem jak przed laty.

    Koszty serwisu:
    Tu elektryka wygrywa – mniej części ruchomych, mniej serwisu, tańsze opony (ze względu na rekuperację). Przeglądy znacznie taniej niż spalinówka. Bateria to gwarancja (zwykle 8 lat), więc nie martw się.

    Kredyt – twoje możliwości:
    Zarabiasz 8400 zł netto. Rata 1400 zł to 16,7% dochodów – to może być problem dla banku (limit to zwykle 15–20%). Sprawdź zdolność kredytową przed wzięciem kredytu. VW ID.4 za 185 tys. będzie ciężkie – może być Model 3 za 120 tys. lepszym wyborem (rata ~850–900 zł).

    Nasza rada – krok po kroku:

    1. Sprawdź dostęp do ładowania – to najważniejsze

    2. Testuj samochód (zwłaszcza w zimie, żeby poczuć rzeczywisty zasięg)

    3. Porównaj koszty eksploatacji (elektryka vs benzyna) – zaoszczędzisz na paliwie

    4. Sprawdź zdolność kredytową na 120 tys. zł

    5. Bierz program Eko-Auto, jeśli bank oferuje bez dodatkowych warunków

    Auto elektryczne jest OK, ale musisz rozwiązać kwestię ładowania. Bez tego – odpuść.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Program Rodzina na Swoim to rzeczywiście solidna pomoc, ale trzeba rozumieć jego mechanikę, żeby nie mieć niespodzianek za 5 lat. Nasza rada: program warto wykorzystać, ale musicie być przygotowani na wzrost raty.

    Jak program działa (2025):
    Program dopłaca do rat przez pierwsze lata kredytu (zwykle 5 lat, czasem 8 lat dla 3+ dzieci). Dopłata to zazwyczaj 5–8 punktów procentowych obniżki oprocentowania. W waszym przypadku: bez programu – rata ~3200 zł, z programem – rata ~2100 zł. Różnica 1100 zł/miesiąc to dopłata ze skarbu państwa.

    Warunki programu (podstawowe):

    • Maksymalna cena mieszkania: ~800 tys. zł (zależy od lokalizacji i liczby dzieci).

    • Metraż: minimum ~40m2 dla rodziny z 2 dzieci.

    • Warszawa – kwalifikuje się, ale limity cen mogą być niższe niż na wsi.

    • Kredyt musi być w banku uczestniczącym w programie.

    • Ograniczenie dochodów: łącznie do ~14,5 tys. zł netto – jesteście na granicy, musicie sprawdzić dokładnie.

    Czy gorsze warunki kredytu?
    Nie – oprocentowanie jest takie same jak w zwykłych kredytach (obecnie ~7–8%). Dopłata pochodzi z budżetu, nie ze zmianę warunków. Banki rzeczywiście mogą pobierać prowizje (czasem wyższe), ale to osobna sprawa – negocjujcie to.

    Co po 5 latach – kluczowe:
    Rata wzrasta z 2100 zł do 3200 zł – to wzrost 1100 zł. Musicie się na to przygotować. Jeśli teraz trudno wam zaoszczędzić, to za 5 lat (gdy dzieci będą większe, szkoła droga itp.) ten wzrost może być problem. Nasza rada: podczas tych 5 lat łatwe raty – oszczędzajcie tę różnicę (1100 zł/miesiąc). Za 5 lat będziecie mieć poduszkę 66 tys. zł na ewentualne trudności.

    Haczyki:

    • Jeśli stracicie pracę lub dochód spadnie, możecie być wykluczone z programu – sprawdzajcie umowę.

    • Program jest powiązany z WIBOR-em – jeśli stopy wzrosną drastycznie, nawet ta wyższa rata (3200 zł) może być niedostateczna.

    • Przedpłata kredytu – sprawdzajcie, czy mogą być kary za wcześniejszą spłatę.

    Bierzcie program – 66 tys. zł oszczędności przez 5 lat to duża wartość. Ale przygotujcie się psychicznie i finansowo na wzrost raty za 5 lat. Jeśli teraz wydajecie bez planu, będziecie mieć problem. Jeśli oszczędzacie tę różnicę – będziecie OK.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    To klasyczny dylemat przy kupnie od dewelopera – deweloper chce pieniądze teraz, a wy chcecie spokój finansowy. Nasza rada: opcja 2 jest zdecydowanie rozsądniejsza dla waszego budżetu i zdrowia psychicznego.

    Analiza sytuacji:
    Opcja 1 to 8 miesięcy „podwójnych rat” (czynsz 1400 zł + kredyt 2200 zł = 3600 zł). Przy dochodzie 13,8 tys. zł netto to 26% budżetu tylko na mieszkanie – dodajcie jedzenie, media, transport, ubezpieczenie, podatki – i zostaje wam naprawdę mało. To stres przez pół roku, a później? Opcja 2 to czynsz 1400 zł przez 8 miesięcy (11,2 tys. zł), potem kredyt od czerwca. Finansowo znacznie lżej.

    Poduszka finansowa:
    Obawy o 18 tys. zł są uzasadnione, ale nie katastrofalne. To około 2 miesięcy wydatków – mniej niż idealne 6 miesięcy, ale akceptowalne, szczególnie że:

    • Macie stałe zatrudnienie oboje.

    • Mieszkanie będzie wasze (żaden wierzyciel nie może was wyrzucić).

    • Po pierwszych miesiącach spłaty kredytu możecie zacząć oszczędzać na poduszkę finansową.

    Co zrobić z deweloperem:
    Wyjaśnijcie, że macie alternatywny plan finansowania. Deweloper zazwyczaj zgadza się – liczy się dla niego, żeby dostać całą kwotę (360 tys. + wkład 180 tys. = 540 tys.), nie to, kiedy. Propozycja: wpłacacie 162 tys. teraz, a w czerwcu (przy odbiorze) bank wypłaca resztę bezpośrednio deweloperowi. To standard w transakcjach nieruchomości.

    Ryzyko:
    Jedyne ryzyko to jeśli między listopadem a czerwcem zmienią się warunki kredytów (stopy wzrosną). Ale to działa w obie strony – mogą spaść. Musimy przyjąć, że rynek kredytowy się nie zawali w 8 miesięcy.

    Nasza rada:
    Wybierzcie opcję 2. Mniej stresu, bezpieczniejszy budżet, zdolność do reagowania na nieprzewidziane wydatki. Deweloper się zgodzi – musicie tylko dobrze to sformułować w umowie.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Bank naciska, ale nie może Ci obligować ubezpieczenia – to jest nielegalne. Jednak wolisz wiedzieć dokładnie, jak to działa i co Ci się należy.

    Prawo konsumenckie:
    Ubezpieczenie kredytu nie może być warunkiem udzielenia kredytu. Jeśli bank mówi „bez ubezpieczenia nie dostaniesz kredytu”, to łamie prawo (art. 23 UOKIK). Możesz złożyć skargę do Rzecznika Finansowego. W praktyce banki to robią, ale jeśli się sprzeciwisz formalnie – cofają się.

    Opcje:

    1. Odmów ubezpieczenia banku – napisz mail do doradcy: „Nie wyrażam zgody na ubezpieczenie kredytu w ofercie banku. Proszę o potwierdzenie, że kredyt zostanie udzielony bez ubezpieczenia na warunkach już uzgodnionych (oprocentowanie 9,8%, RRSO X%)”. Prawdopodobnie zgodzą się.

    2. Kup ubezpieczenie gdzie indziej – o ile bank w ogóle pozwoli (niektóre banki mają zastrzeżenia, ale muszą Ci to jasno powiedzieć na piśmie). Za 2500–3000 zł zamiast 5400 zł – to oszczędność 2400–2900 zł.

    3. Pomiń ubezpieczenie całkowicie – przy Twoim profilu (33 lata, zdrowy, praca od 7 lat, mały dochód) to możliwe. Ryzyko rzeczywiście jest małe. Gdybyś stracił pracę, masz prawo do zasiłku dla bezrobotnych (~1400 zł) – to wystarczy na 950 zł raty.

    Nasza rada:
    Nie kupuj ubezpieczenia banku za 5400 zł. To przepłacanie – doradca zarabia prowizję, stąd nacisk. Jeśli naprawdę chcesz ubezpieczenie, kup gdzie indziej taniej. Jeśli nie chcesz – odmów i wyślij to mailowo. Bank się cofnie, bo wie, że racja jest po Twojej stronie.

    5400 zł to za dużo za spokój ducha, gdy ryzyko jest małe.
    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Zarówno bank jak i firma pozabankowa mają plusy i minusy – musisz wybrać na podstawie całkowitego kosztu, nie tylko raty. Przeanalizujmy to realnie.

    Bank – analiza:
    Rata 1050 zł przez 72 miesiące = 75,600 zł całkowitego kosztu (1050 x 72). Minus wkład początkowy, który masz = około 75,600 zł zapłacony. Ale czekaj – to z ubezpieczeniem za 6800 zł już wliczonym. Bez ubezpieczenia byłoby 50,400 zł, czyli 700 zł rocznie więcej odsetek niż czystej pożyczki. To drogo, ale ubezpieczenie, chociaż coś asekuruje (np. przy chorobie/bezrobociu).

    Firma pozabankowa – analiza:
    Rata 920 zł przez 84 miesiące = 77,280 zł całkowitego kosztu. To więcej niż bank (prawie 1700 zł różnicy), ale rozłożone na dłuższy okres. Oprocentowanie 16,8% to rzeczywiście dużo – firma pozabankowa ryzykuje więcej, dlatego wyższe oprocentowanie.

    Kluczowa różnica:

    • Bank: możliwie ukryte opłaty za wcześniejszą spłatę (sprawdź to!), ale zwłaszcza ubezpieczenie za 6800 zł to jest obowiązkowe i niemądre.

    • Firma pozabankowa: niż banku, sprawdzeni gracze (Provident, Vivus, Bocian) mają reputację – są bardziej elastyczne i bez sztuczek.

    Nasza rada:
    Odrzuć ubezpieczenie bankowe – to są pieniądze wyrzucone. Jeśli chcesz ubezpieczenia, jest taniej gdzie indziej. Negocjuj z bankiem konsolidację bez ubezpieczenia – może zejdą z oprocentowania na 9-10%.

    Jeśli bank nie zgodzi się bez ubezpieczenia, to firma pozabankowa (np. Provident) to solidne rozwiązanie. Rzeczywiście wyższa rata, ale bez oszustw, przejrzystą umową i elastyczną spłatą. Ryzyka nie ma – firmy pozabankowe są regulowane przez KNF.

    Wybierz na podstawie: ile faktycznie zapłacisz razem + czy możesz sobie pozwolić na ratę. Jeśli 920 zł Ci się mieści, a 1050 nie – pozabankowa. Jeśli oba się mieści – negocjuj z bankiem bez ubezpieczenia.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Twoje podejrzenia są słuszne – bank rzeczywiście liczył na wyższą zdolność konsumpcji, ale to nie pułapka, jeśli będziesz odpowiedzialny. Limit 15 tys. przy Twoim dochodzie to standard bankowy, a nie osobisty atak na Twój portfel.

    Jak banki to liczą:
    Bank widzi: stała praca od 2 lat, czysta historia kredytowa, mieszkanie u rodziców (niskie koszty), brak zobowiązań. Wniosek: zdolność do spłaty. Limit 15 tys. przy 5500 zł netto to mniej więcej 3x miesięcznego wynagrodzenia – to normalne dla osób z dobrą historią. Bank nie „liczy na Twoją zapłatę”, tylko chce Ci zaoferować elastyczność na wypadek pilnych wydatków.

    Czy obniżyć limit?
    Możesz, jeśli czujesz, że będziesz pokuszony do wydawania. Ale jeśli masz samodyscyplinę – zostawić na 15 tys. To dodatkowa poduszka bezpieczeństwa. Jak się nie wdawaj w spłacanie na raty tego, co wydasz – zawsze spłacaj całość w terminie.

    Zasada złota:
    Karta kredytowa to czasowa pożyczka, a nie dodatkowy dochód. Wydajesz dziś, płacisz jutro. Jeśli każdego miesiąca wydasz mniej, niż zarabiasz, nigdy się nie zadłużysz. Jeśli będziesz spłacał całość do terminu – zero odsetek.

    Nasza rada:
    Trzymaj kartę z limitem 15 tys., ale korzystaj z niej odpowiedzialnie. Nie wydawaj więcej niż 30% limitu na coś jednorazowego, zawsze spłacaj do terminu. Po kilku latach odpowiedzialnego używania będziesz miał świetną historię kredytową – to przydaje się do hipoteki czy lepszych ofert.

    To nie pułapka, to narzędzie. Wszystko zależy od Ciebie.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Psychiczne przytłoczenie to prawdziwy problem – ale konsolidacja nie rozwiąże Ci głównego wyzwania: wydajesz więcej, niż zarabiasz. Zanim podejmiesz decyzję, musisz to zmienić.

    Analiza sytuacji:
    Zarabiasz 6200 zł netto, płacisz czynsz 1400 zł, raty 1450 zł – to już 2850 zł. Zostaje Ci około 3350 zł na jedzenie, media, transport, ubranie i wszystko inne. To na papierze wygląda OK, ale jeśli pożyczasz od rodziców, to znaczy, że w rzeczywistości wydajesz więcej – może kupujesz impulsywnie, może masz ukryte wydatki, albo po prostu 3350 zł to za mało dla Twojego stylu życia.

    Konsolidacja – pułapka:
    Tak, zaoszczędzisz 500 zł/miesiąc. Ale jeśli będziesz dalej wydawać jak dotąd, to za pół roku będziesz pożyczać znowu. Konsolidacja to leukoplast na czyraku, nieleczenie.

    Co naprawdę warto zrobić:

    1. Przede wszystkim rozpracuj budżet – gdzie idą te pieniądze? Zapisz wydatki przez miesiąc. Czasem odkrywasz, że wydajesz 200 zł na Netflix, Spotify, zabawy, które możesz zmniejszyć.

    2. Szukaj dodatkowych dochodów – zlecenie, praca na weekendy, sprzedaż rzeczy, które nie potrzebujesz. Nawet 200-300 zł/miesiąc by wiele zmieniło.

    3. Dopiero potem – konsolidacja – jeśli zmienisz nawyki i zarobisz więcej, to konsolidacja z 950 zł ratą będzie sensowna.

    Przyszłość bez zmian:
    Jeśli teraz weźmiesz konsolidację na 60 miesięcy, będziesz spłacał do 36 roku życia. A co potem? Potrzebujesz domu, samochodu, rodziny – wszystko wymaga pieniędzy. Nauczysz się żyć na mniej teraz, a za 5 lat będziesz w innym miejscu.

    Konsolidacja może być ostatnim krokiem, ale nie pierwszym. Zaczynaj od zmian wydatków.

    Cześć Patryku!

    Frustrujące, ale to standard bankowy – im starsze auto, tym wyższe ryzyko dla banku (poważne awarie, niższa wartość przy sprzedaży). Jednak masz opcje.

    Realistyczne wyjścia:
    Kredyt gotówkowy za 14% RRSO to faktycznie drogo – dodatkowe 140 zł/miesiąc to 1680 zł więcej rocznie. Ale jeśli auto jest solidne technicznie, to inwestycja warta rozważenia. Alternatywa to szukać młodszego auta (np. 2018-2019) w podobnej cenie albo niżej – co 2-3 lata wpływa drastycznie na gotowość banków do kredytowania.

    Co sprawdzić:

    • Niektóre SKOK-i (spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe) są bardziej liberalne wobec starszych aut – spróbuj tam.

    • Pożyczka pozabankowa (Provident, Vivus) – drożej niż bank, ale mogą nie patrzeć na wiek auta. Porównaj RRSO.

    • Leasing używany – czasem auta 8-10 lat można wziąć w leasing z ratami podobnymi do kredytu gotówkowego.

    Moja rada:
    Jeśli auto jest faktycznie w dobrym stanie i przejdziesz obsługę techniczną u mechanika (150-200 zł), bierz kredyt gotówkowy. Dodatkowe 140 zł/miesiąc to koszt pewności, że masz sprawne auto przez kolejne 5-6 lat. Czekanie i odkładanie może Ci kosztować więcej, jeśli obecny samochód się rozpadnie.

    Nie czekaj – potrzebujesz auta teraz.

    w odpowiedzi na: Komornik zajął mi 75% wypłaty – czy to legalne? #10720

    Cześć!

    Komornik rzeczywiście mógł zająć aż tak dużą część wypłaty, ale nie może zabrać więcej niż dozwolone prawem. Istnieje kwota wolna od zajęcia, która powinna pozostać na Twoim koncie – i tutaj komornik prawdopodobnie naruszył przepisy.

    Jak to działa prawnie:

    • Komornik może zająć maksymalnie do 60% wynagrodzenia (nie 75%!), ale tylko powyżej kwoty wolnej od zajęcia.

    • Kwota wolna od zajęcia w 2025 roku to około 4 626 zł (trzykrotność minimum socjalnego, czyli ~1542 zł x 3). Oznacza to, że zawsze musi Ci zostać minimum ta kwota – nawet jeśli masz długi.

    • Jeśli zarabiasz 4200 zł netto, to teoretycznie cała Twoja pensja powinna być wolna od zajęcia, bo nie przekracza kwoty wolnej znacząco.

    Co robić natychmiast:

    1. Złóż zażalenie do sądu na postanowienie komornika o zajęciu wynagrodzenia – to pilne, masz 7 dni od otrzymania zajęcia. Napisz, że zajęcie narusza kwotę wolną od egzekucji i pozostawia Cię bez środków do życia.

    2. Idź osobiście do komornika z dokumentami: wyciąg z konta, rachunki za czynsz, opłaty stałe. Poproś o plan spłaty ratalnej (np. 300–400 zł/miesiąc zamiast całości). Komornik może zgodzić się na obniżenie wysokości zajęcia, jeśli udowodnisz trudną sytuację życiową.

    3. Skonsultuj się z bezpłatnym punktem pomocy prawnej – możesz złożyć wniosek o uchylenie lub zmniejszenie zajęcia. To jest bezpłatne i szybkie.

    Prawda:
    Komornik nie może zostawić Cię praktycznie bez środków do życia – to naruszenie podstawowych praw. Działaj natychmiast, bo czas ucieka.

    Cześć!

    W Twojej sytuacji – gdy liczy się bezpieczeństwo i elastyczność, a oszczędności są przeznaczone na wkład własny pod kredyt hipoteczny w perspektywie 1-2 lat – najlepszy jest kompromis między wyższym procentem a dostępem do środków.

    • Podziel oszczędności na dwie części: ok. 40 tys. zł na lokacie rocznej (możesz rozbić na kilka krótszych, np. kwartalnych, wtedy łatwiej „wyjmiesz” środki w razie potrzeby), a pozostałe 25 tys. zł ulokuj w obligacjach skarbowych.

    • Obligacje oszczędnościowe (np. 1-roczne lub 2-letnie) są bezpieczne, z oprocentowaniem obecnie ok. 6%. Jeśli będziesz musiał wypłacić wcześniej, możesz to zrobić w dowolnym momencie – tracisz wtedy tylko część odsetek, ale nie kapitał. To działa jak swego rodzaju elastyczna lokata.

    Na krótką metę fundusze obligacji mogą oznaczać stratę w czasie wzrostów stóp procentowych i nie dają gwarancji kapitału na 100%. Dla Twojej poduszki – nie są optymalne.

    Niekiedy znajdziesz konta oszczędnościowe z ofertami promocyjnymi nawet na 6% przez 3-6 miesięcy (limit wpłat), możesz przenieść tam część środków i co kwartał szukać nowej promocji.

    Zachowaj większość na lokatach lub krótkich obligacjach skarbowych, a niewielką część możesz sobie zostawić na koncie oszczędnościowym dla codziennej płynności. Dobrego rozwiązania bez ryzyka na >6% obecnie nie ma, ale z tej hybrydy wyciśniesz najwięcej bez stresu.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Twoja sytuacja jest typowa dla osób przechodzących z ZUS na KRUS — nie tracisz składek z ZUS, tylko przyszła emerytura będzie wypłacana w dwóch częściach: osobno z ZUS (za dotychczasowe lata pracy) i osobno z KRUS (za okres prowadzenia gospodarstwa).

    • Po osiągnięciu wieku emerytalnego (obecnie 65 lat) otrzymasz dwie decyzje: z ZUS i z KRUS. Obie instytucje obliczają świadczenia według swoich zasad.

    • Emerytura z ZUS będzie proporcjonalna do lat opłacania składek i uzyskanego kapitału emerytalnego — czyli za 24 lata pracy.

    • Z KRUS dostajesz emeryturę rolniczą za okres prowadzenia działalności (czyli np. kolejne 23 lata), ale przy niskich składkach, więc to raczej niewielka kwota (obecnie minimalna emerytura rolnicza to około 1800-2000 zł miesięcznie).​

    • Oba świadczenia są sumowane, więc im dłużej byłeś w ZUS, tym wyższa część „pracownicza” w sumie.

    KRUS daje niższe składki, ale też niższą emeryturę w przyszłości. Jeśli nie będziesz inwestował nadwyżki, możesz dostać razem około 2500-3500 zł miesięcznie emerytury (przy obecnych zasadach).

    Możesz rozważyć indywidualne oszczędzanie dodatkowe (np. IKE, IKZE, fundusze indeksowe), żeby podnieść poziom przyszłego świadczenia. Praca na swoim to fajna sprawa, ale pomyśl o bezpieczeństwie na starość – nie licz wyłącznie na KRUS i ZUS.

    Twoja decyzja powinna zależeć od tego, ile sam sobie odłożysz przez kolejne 23 lata — wtedy ta zmiana nie będzie dla Ciebie ryzykowna.

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Stare mieszkania z wielkiej płyty (nawet 1960-70) nadal są kredytowane przez większość banków, szczególnie jeśli budynek ma dobrą dokumentację techniczną, przeszedł termomodernizację i jest regularnie modernizowany. Banki patrzą na stan techniczny oraz przewidywaną żywotność, nie tylko na rok budowy.

    Co warto wiedzieć:

    • Przy solidnym wkładzie własnym (ponad 20%) i bardzo dobrej zdolności kredytowej (13 500 zł netto) macie wysokie szanse na uzyskanie kredytu hipotecznego nawet na stare mieszkanie.​
    • Bank może rzeczywiście zlecić dodatkową wycenę lub ekspertyzę techniczną, ale raczej nie będzie problemu, jeśli mieszkanie jest w dobrym stanie i w modernizowanym budynku.
    • Niektóre banki (np. PKO BP, Pekao, ING) są otwarte na starsze budynki, ale zawsze sprawdzają sprawozdanie techniczne rzeczoznawcy.
    • Może się zdarzyć, że bank wyceni mieszkanie niżej niż cena rynkowa – wtedy trzeba zwiększyć wkład własny. Zwykle jednak w centrum miast różnice nie są duże.
    • Dla bezpieczeństwa, przy wstępnych rozmowach w bankach warto pytać o podejście do „wielkiej płyty” i mieć komplet dokumentów: świadectwo energetyczne, protokoły z termomodernizacji, aktualny odpis z KW i zaświadczenie o stanie prawnym.

    Możecie spokojnie aplikować o kredyt – większość banków będzie zainteresowana taką transakcją, szczególnie jeśli udowodnicie dobry stan techniczny. Rekomenduję konsultację z doradcą (nie trzeba korzystać z pełnej obsługi), który wskaże banki najłaskawsze dla starych bloków.

    Pozdrawiamy i dziękujemy za korzystanie z kredytowego forum.

    Cześć!

    500 zł premii to warte zmiany banku – szczególnie jeśli zarabiasz 4200 zł netto. To zaoszczędzisz 120 zł rocznie na prowizji, plus dostajesz premię. To jasna matematyka.

    Warunki są standardowe i transparentne: przelewanie wypłaty, 5 transakcji kartą, 6 miesięcy aktywności. To robi się w minutę. Po 6 miesiącach premię dostaniesz – banki tego praktycznie zawsze dotrzymują, bo to jest rozpropagowana ochrona konsumencka.

    Jeśli bank zmieni warunki i zacznie coś pobierać, możesz zawsze wrócić do swojego obecnego banku. Ale to rzadko się dzieje – promocje są po to, żeby przyciągnąć nowych klientów na długo. Bank B będzie Cię raczej utrzymywać tanią ofertą niż Cię odpychać opłatami.

    Tak, trzeba przenieść automatyczne przelewy (pracochłonne), ale to zajmie Ci 30 minut. Warte 500 zł. Po roku, jeśli będzie Ci się nie podobać, możesz wrócić.

    Nasza rada:
    Przechodź do banku B. To jest czyste 620 zł (premię + oszczędność prowizji) w pierwszym roku. Za to co, będziesz siedział przy banku A i płacił za zasadę? Nie ma sensu.

    Jedyne sprawdzenie: czy bank B ma dostępne aplikacje, jeśli tak – my byśmy zmienili. Konto osobiste to nie rodzina, można zawsze zmienić 🙂

    Pozdrawiamy.

    Cześć!

    Podzielenie oszczędności to ma sens – 1750 zł rocznie extra to nie małe pieniądze. Ale musisz zrobić to mądrze i bez paranoi o bezpieczeństwie.

    BFG gwarantuje każdy depozyt do 100 tys. euro per bank. Masz 85 tys. zł (~20 tys. euro mniej), więc podzielisz na dwa banki = pełne pokrycie u każdego. Zero ryzyka. Banki mogą upadać, ale Twoje pieniądze są bezpieczne. To jest faktycznie bezpieczne rozwiązanie, a nie ryzykowne.

    Strategia podziału:

    • 50 tys. na nowe konto z 7% (ale sprawdź warunki – nie wszystkie oferty są tak dobre, ile czasu trwa)
    • 35 tys. zostaw na obecnym koncie z 3,5% (lub szukaj lepszej alternatywy: może być 4–5%)

    To daje Ci 4700–5000 zł rocznie zamiast obecnych 2975 zł. To jest ~1750 zł dodatkowego dochodu rocznie – całkiem sporo.

    Obawy o obniżenie oprocentowania:
    Słuszne, ale to biznes bankowy. Jak obniżą, po prostu przenieś pieniądze gdzieś indziej. Corocznie sprawdzaj oferty i zmieniaj konta, jeśli warto. To standardowy ruch dla osób z oszczędnościami.

    Praktycznie:
    Podziel teraz, zarabiaj 1750 zł więcej rocznie. Za rok sprawdzisz oferty, może coś się zmieniło. To nie przesada – to zwykłe zarządzanie oszczędnościami.

    Nie bój się dwóch banków. To jest mądry ruch.

    Pozdrawiamy.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 184 w sumie)